Dziś mieliśmy okazję poznać trochę życia codziennego Amerykanów mieszkających na Florydzie. Ich domy są jednopiętrowe (w razie potężnych huraganów), a po czystych, równiutkich ulicach nikt nie chodzi. Z racji tego, że od poniedziałku dzieci wracają do szkół, Maksymilian musiał pójść do swojej i zostawić wszystkie potrzebne do nauki przybory. My oczywiście towarzyszyliśmy mu całą rodziną. Elementary school zrobiła na nas, a szczególnie na mnie (Kasia), ogromne wrażenie. Całkowicie różni się od szkoły znanej nam z Polski. Jest czysto, korytarze i klasy są bardzo zadbane, kolorowe. Po szkole ciocia zabrała nas do luksusowej dzielnicy Boca Raton, gdzie oglądaliśmy innowacyjne, w sposobie bodowy domy, na sprzedaż. Następnie udaliśmy się do domu cioci Ani, gdzie do obiadu (dziś ryba, kuskus i sałatka) czas mijał nam na grach, zabawach z Dominikiem i Maksymilianem, a także oglądaniu nagrań wideo z wycieczek statkiem. Po posiłku chwila odpoczynku i razem wyruszamy na zajęcia karate chłopców, a potem, w drodze do domu w Deerfiled Beach, wstępujemy do dwóch sklepów elektronicznych, poszukując GoPro III Black Edition, oraz spożywczaka na małe zakupy jedzeniowe.
Po przyjeździe do domu spragnieni relaksu szybko przebieramy się w stroje i wskakujemy do basenu J
A tu zdjęcia:
Dziś przypadła moja kolej na pisanie, więc chciałabym dodać pozdrowienia dla wszystkich Czytelników naszego bloga! Buziaki!
Kasia :)
P.S. Każą mi dopisać, że reszta, a w szczególności Basia, też pozdrawia i przesyła buziaki :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz