Po ponad pieciogodzinnej podróży, z paprykami i paczka sera na pokładzie, docieramy do Warszawy. Na miejscu czekają nas małe problemy z noclegoem, ale wszystko udaje się pozytywnie załatwić :) Na późny obiad zawitalismy do luksusowego warszawskiej knajpy pod szyldem Pizza Hut. Na dzień dobry dostajemy pyszna lemoniadę, która budzi w Bartku nature Araba na pustyni :D A teraz czas na spacer..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz