wtorek, 20 sierpnia 2013

Miami shopping

Tak wcześnie jeszcze nie wstawaliśmy, budzik zadzwonił o 6.30. Na szczęście motywacja była silna - wyprawa z panią Alą, mamą wujka Daniela, do Miami i zakupy w wieeelkim centrum handlowym. Droga była troszkę długa, bo ruch spowalniały szkolne autobusy i traffiki na highwayu, ale w końcu dojechaliśmy (Bartek siedział w bagażniku, bo samochód był 5 osobowy). Chwilę siedzieliśmy przed galerią, gdzie polowaliśmy na tamtejsze wifi, po czym poszliśmy na poranną kawę do Starbucksa. Kiedy wreszcie otworzyli sklepy, zaczęliśmy buszowanie - znowu owocne w nowe ciuszki. Kasia ma nową dżinsową kurtkę, Basia 10 lakierów do paznokci, Bartek koszulkę w kotki, ale... i tak największy szał zrobiły majtki z Victoria's Secret. W promocji 5 par za 26 dolarów. Oli, Kasi i Basi aż żal było nie skorzystać z okazji :) Kiedy po kilku godzinach opadliśmy z sił, wybraliśmy się na francuskie naleśniki. Potem shake'i lub kawa do wyboru i do domciu. W Deerfield byliśmy około godziny 15. Popołudnie spędziliśmy pływając w basenie, bawiąc się gopro, robiąc zakupy, zdrową sałatkę i sprzątając mieszkanie. Pozdrawiamy :)

Zdjęcia, dzisiaj trochę mniej niż zwykle, ale za to również z wody :) https://plus.google.com/photos/108308702412711774778/albums/5914398370937896817?banner=pwa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz