Leniuchowanie, to słowo, które towarzyszyło nam przez cały dzień. Naszym dzisiejszym celem stało się nic nie robienie i od samego rana właśnie ku temu dążyliśmy. Początkowo mieliśmy w planach spędzić czas na kąpielach w basenie i opalaniu się, jednak pogoda, którą rano ujrzeliśmy za oknem szybko rozwiała nasze marzenia o pięknej, tropikalnej opaleniźnie. Postanowiliśmy więc porządnie się wyspać, a potem zjeść leniwe śniadanie - płatki z mlekiem.
Tak naprawdę nic ciekawego się dziś nie wydarzyło..po prostu nie robiliśmy nic. Leżeliśmy, wygrzewaliśmy się na słońcu, kiedy nam na to pozwoliło, i spaliśmy. Dwa razy zabawy nad basenem przerwała nam ogromna ulewa, po której od nowa robiło się strasznie gorąco.
Obiad? Równie leniwy - wybraliśmy się do sklepu po gotowe jedzenie, potrzebujące jedynie kilkunastu minut spędzonych w mikrofalówce. Niestety nie każdy dobrze trafił..pisząc to mam na myśli naszą biedną Basię, która wybierając swój wegetariański posiłek wzięła ravioli z dynią i jabłkami. Jak się domyślacie był to kiepski wybór.
Reszta dnia była lustrzanym odbiciem przedpołudnia. Wieczornym zwyczajem Kasia, Ola oraz Bartek wybrali się na spacer do amerykańskiego sklepu Target, który każdego dnia nas zadziwia swoim asortymentem :) Ciekawe, czy jutro też się tam wybierzemy? ;)
Zastanawiacie się co teraz robimy? Nigdy byście nie zgadli! Bartek gra z Teresią w bilarda i od samego początku wygrywa babcia! W pierwszym starciu, kiedy Bartek wbił czarną bilę, babcia zapewniła sobie 0,5 litra, które obiecałam jej za wygraną..a to psikus!! :)
W tym miejscu chciałabym przesłać buziaki dla Mamusi i Tatusia! :D
Wasza Kasia :D
(Wraz z Olą i Basią leżącymi na stole kuchennym. Czym one się dziś zmęczyły? Chyba tym nic nierobieniem)
https://plus.google.com/photos/108308702412711774778/albums/5914756354637113137?banner=pwa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz